Winiary
....Lubiczówna czuje miętę do pewnego profesora, zaprasza go do domu na obiadek, ale tragedia… w lodówce tylko mrożony kurczak. Na szczęście zaradna koleżanka ma nowy produkt Winiary: „Pomysł na…” i sprawa uratowana. Mimo sztuczności całej sytuacji to akcja ciekawa, bo ze spotu (który mniej więcej w tym czasie był emitowany) pamiętam, że do tego produktu był dołączany jakiś woreczek… ale po jaką cholerę, kto z nas dokładnie ogląda reklamy? Dopiero ten odcinek Klanu mnie oświecił i pokazał jak można zadowolić profesorskie podniebienie


